
Wszystkie wiemy, że bycie mamą to codzienne wyzwanie. Bycie mamą z ADHD – to codzienne wyzwanie z bonusem w postaci gonitwy myśli, zapominania o zadaniach i niekończącego się bałaganu.
Przez długi czas myślałam, że coś jest ze mną nie tak. Że inne mamy po prostu „ogarniają” – a ja nie. Dlaczego zawsze na spacerze okazywało się, że zapomniałam bidonu czy chusteczek? Dlaczego od zawsze dzieci, pomimo moich wysiłków, chodziły późno i nieregularnie spać? Dlaczego, bez względu na to, jak się starałam, każda wizyta u lekarza wiązała się ze spóźnieniem, w najlepszym przypadku – wpadnięciem do gabinetu na ostatnią chwilę?
Dopiero kiedy dowiedziałam się, że mam ADHD, zaczęłam rozumieć swój chaos. I uczyć się żyć po swojemu.
Dziś dzielę się z Tobą siedmioma sposobami, które mi pomagają. Może znajdziesz wśród nich coś dla siebie 💛.
✅ 1. Checklisty i rytuały
Zamiast starać się ogarnąć wszystko, skupiam się na tym, co naprawdę ważne. Codzienna checklista (w Notion, może być też na papierze) bardzo mi w tym pomaga. Dzięki niej nie zapominam o zjedzeniu śniadania, czy spakowaniu dziecku stroju na basen.
Używam też wizualnych planów tygodnia dla dzieci – dzięki nim uczą się, jaki mamy dzień tygodnia i co jest zaplanowane (np. wycieczka rowerowa, wizyta u dziadków, naleśniki na śniadanie).
Dzieci mają też plansze z rytuałami porannymi i wieczornymi (mycie zębów, czytanie książek, itd.) powieszone na drzwiach, daje im to większą przewidywalność i ogranicza bunt.
🧘♀️ 2. Mniej znaczy lepiej
Oduczam się robienia „więcej”. Więcej aktywności, więcej planów, więcej zadań.
Zamiast tego robię mniej – ale tak świadomie. Lepiej pobawić się z dzieckiem przez 15 minut w spokoju (i naprawdę poświęcić mu 100% uwagi), niż przez godzinę siedzieć obok niego scrollując ukradkiem telefon.
Dla mamy z ADHD chaos potrafi być paraliżujący. Porządek i prostota przynoszą ulgę.
Pomaga mniejsza (taka realna) lista zadań, mniej przedmiotów w otoczeniu, ale też mniej oczekiwań wobec siebie. Nie namawiam tutaj do lenistwa i wymówek – bardziej do zrozumienia, że nie każda rzecz musi być zrobiona idealnie. Wystarczy – wystarczająco.
⏰ 3. Przypomnienia
Mam przypomnienia w telefonie, na kartkach, na lodówce. Zapisuję notatki w Notion.
Współdzielę kalendarz Google z mężem i zapisujemy tam wszystko – wizyty lekarskie, występy w przedszkolu, nasze wieczory filmowe, używam też krótkich przypomnień typu „podlej kwiatki”.
ADHD to nie tylko „brak uwagi”, ale też problemy z pamięcią roboczą.
Dzięki przypomnieniom nie muszę pamiętać o wszystkim – tylko pamiętać, gdzie to zapisałam 😉.
🤝 4. Wsparcie innych kobiet
Jako mama z ADHD najbardziej cenię kontakt z innymi kobietami, które rozumieją, że nie wszystko da się ogarnąć, że mamy swoje ograniczenia.
Czasem „dzień sukcesu” to dzień, w którym nie krzyknęłam, wypiłam ciepłą (!) herbatę, a dzieci są „brudne, ale zadowolone”. Tego typu „sukcesy” są w stanie zrozumieć inne mamy.
Dla wielu z nas – kobiet, mam – rozmowa to najprostszy i najskuteczniejszy sposób, żeby poczuć się lepiej. Kiedy mówimy, co nas boli, dzielimy się frustracją, czy po prostu – opowiadamy, jak było – wszystko staje się trochę mniej przytłaczające.
🌧️ 5. Łatwiejszy plan na trudne dni
Zdarzają się dni, kiedy nic nie idzie zgodnie z planem (znacie to?). Kiedy dzieci płaczą, pranie się piętrzy, a ja mam ochotę schować się pod kocem – i przez cały dzień jeść czekoladę i oglądać Netflixa.
W takich chwilach powtarzam sobie: nie muszę dawać 100%. Czasem 40% to wszystko, co mogę.
Wtedy dzieci jedzą na śniadanie płatki z mlekiem albo parówki, mogą obejrzeć więcej bajek (wiem, wiem – nie powinny), położyć się do łóżek bez kąpieli (ale oczywiście zawsze po umyciu zębów😊).
Nie namawiam do robienia tego codziennie, ale są chwile, gdy to naprawdę wystarcza. I kiedy nam się to po prostu należy. To jest bycie mamą, która daje z siebie tyle, ile może.
🛑 6. Odruchowe „stop” – aby nie wybuchnąć przy przeciążeniu
Wybuchy nie biorą się z braku cierpliwości, tylko z tego, że przy ADHD wszystko przeżywamy intensywniej. Nasz mózg działa „tu i teraz” – nie zdąży przetworzyć emocji, zanim już coś powiemy albo zareagujemy.
Gdy dzieci płaczą, hałasują, wszyscy czegoś ode mnie chcą, to łatwo o przeciążenie. A stąd już tylko krok do wybuchu.
Uczę się łapać pauzę.
Zanim coś powiem, zanim podniosę głos – staram się zatrzymać. Biorę wdech. Liczę w głowie do dziesięciu.
Czasem po prostu zamykam się na chwilę w łazience, albo mówię mężowi, że potrzebuję momentu pauzy. On to rozumie (sam też ma takie momenty).
🎧 7. Łagodzenie bodźców u mamy z ADHD i dzieci
Przy ADHD łatwo o przebodźcowanie.
Dlatego często noszę słuchawki wyciszające – wciąż mogę w nich normalnie rozmawiać z dziećmi, ale ich krzyki stają się łagodniejsze dla moich uszu.
Wieczorem dbam o przyciemnione światło w domu (a światło niebieskie próbuję wtedy mocno ograniczać – jeśli korzystam z telefonu lub laptopa to zakładam okulary blokujące to światło). W tle puszczam spokojną muzykę.
Zauważyłam, że działa to kojąco także na dzieci. Dzięki temu wszyscy łatwiej się wyciszamy przed snem.
💛 Na koniec – słowo dla mam z ADHD
Pamiętam wieczór, kiedy po wyjątkowo trudnym dniu (takim, kiedy to nic, zupełnie nic nie wychodzi) usiadłam na fotelu. W zlewie piętrzyły się naczynia, pranie wysypywało się z kosza, a na podłodze w salonie leżało wszystko (dosłownie wszystko), co w tym miejscu nie powinno się normalnie znajdować. Dzieci marudziły i spać nie chciały, za to ja miałam ochotę schować się pod kołdrę i od razu zasnąć. I w ogóle, bardzo chciało mi się płakać 😥.
Siedziałam taka zrezygnowana, i wtedy podszedł do mnie mój synek. Objął mnie mocno swoimi rączkami i powiedział: „Kocham Cię mamo”🥹.
I to było TO. Zrozumiałam, że moje dzieci nie widzą tego chaosu tak jak ja – to nie chaos na podłodze się liczy, one widzą mamę, która się stara, i która z nimi jest. One nie będą pamiętać tej sterty zaległego prania, tylko nasze przytulaski, wieczory z książką, czy wspólne gotowanie. Staram się codziennie sobie o tym przypominać (nawet wpisałam to jako notatkę w Notion).
Pewnie też masz takie dni – pełne hałasu, bałaganu, zmęczenia (jako mama z ADHD to pewnie dosyć często) – wiedz, że nie jesteś sama💛.
Nie jestem psycholożką ani terapeutką – piszę z perspektywy mamy z ADHD, która wciąż się uczy, testuje i dzieli tym, co mi pomaga w codziennym życiu.
A może masz swój własny sposób na przetrwanie jako mama z ADHD? Daj znać w komentarzu – może pomożesz innej mamie 💛.
